niedziela, 17 kwietnia 2011

…wyobrażenie sobie siebie jako królowej wcale nie było łatwe. Z pomocą przyszła mi żabka (…). Pamiętam, że jak ją kupowałam, pomyślałam przez moment, że to jest królewna zaklęta w żabę, która kiedyś się odczaruje. Później żabka stanęła na półce i nie zawracałam nią sobie głowy. Aż do teraz. Bo uzmysłowiłam sobie, że ja całe życie byłam właśnie taką żabką. Wokół mnie były same królowe i królowie, a ja byłam wśród nich tylko zwykłą żabką, która ciągle starała się im dogodzić, żeby mogła przebywać w ich towarzystwie. Żabka cały czas musiała się starać i uważać, żeby jej nikt nie rozdeptał. Dwoiła się i troiła żeby zaspokoić wszystkich, a i tak co chwilę ktoś robił jej krzywdę. Bo nie potrafiła się bronić. Nie krzyczała, że dzieje jej się krzywda. (…) zazwyczaj siedziała cicho, sądząc, że jest tylko zwykłą żabką i nie ma prawa niczego oczekiwać. (…) I teraz nadeszła pora, żeby żabka przemieniła się w królową. Bo żabka nie jest zwykłą żabką. I nigdy nią nie była. Jest królową zaklętą w żabkę przez niedobrą wróżkę, która rzuca klątwę na dzieci alkoholików. To ona zaklęła królewnę w żabkę i królewna nawet jak dorosła, dalej była zaklęta. A teraz przeistacza się w królową. Bo zła wróżka już nie ma nad żabką mocy. Utraciła ją, gdy dobra wróżka Joanna zaopiekowała się żabką. I królowa już nie zadowoli się byle ropuchem, który będzie ją krzywdził  wykorzystywał.

 

 

I Bóg zesłał mi...

Joannę

Dziennik Terapii

Zofia Sareńska

Menu