To było magiczne spotkanie!

Wszyscy wiemy, że Kraków jest magiczny, więc i spotkanie w pracowni ARETE nie mogło być inne. Na początku spotkania Joanna Stojer-Polańska wprowadziła nas w temat przemocy domowej, a szczególnie ciemnej liczby tych przestępstw. Ciemnej, czyli nie zgłoszonej. Odnosząc się do treści książki I Bóg zesłał mi Joannę zwróciła uwagę na fragment, w którym piszę, że któregoś dnia zadzwoniłam na numer alarmowy 112, ale nie po to żeby zgłosić przestępstwo przemocy, tylko ….żeby sprawdzić jak szybko odbierają telefon i spytać po jakim czasie od zgłoszenia przyjeżdżają na interwencję! 

Ja opowiedziałam w skrócie jak doszło do spotkania z tytułową Joanną i jakie trudności musiałam pokonać w czasie terapii. 

Potem, Magda Bednarek z ARETE udzieliła nam krótkiej lekcji na temat lepienia z gliny i dalsza część spotkania upływała przy tym przyjemnym zajęciu. W ruch poszły wałki, ręce i wyobraźnia. Ale też języki, które jakby rozwiązały się podczas „wałkowania”.

 Asia przypomniała,  jak na którymś z naszych pierwszych spotkań zachwycałam się tym, jak lepi ze studentami na zajęciach z kryminalistyki czaszki z gliny. I teraz, po kilku latach spotykamy się przy lepieniu z gliny! Wprawdzie nie czaszek, ale wszystko przed nami!   

Jedna z uczestniczek była zdziwiona tym, że moja terapia trwała tak długo, prawie 5 lat, bo myślała, że 2 lata wystarczą. Ja początkowo też tak myślałam. Wiele razy wydawało mi się, że to wszystko trwa za długo. I nawet próbowałam Joannę przekonać, że już czas na zakończenie terapii, że już jestem na to gotowa. Joanna była jednak innego zdania, twierdziła wówczas, że jeszcze nie wszystko „przerobiliśmy”, a kiedy miałam okazję przekonać się, że ma rację, doszłam do wniosku, że to Joanna zdecyduje kiedy moja terapia się zakończy. Wychodzenie z roli ofiary trwa latami, u każdego ten proces przebiega inaczej i nie można z góry założyć jak długo to będzie trwało.  

            Połączenie rozmowy na trudne tematy z tak przyjemnym zajęciem, jakim jest lepienie z gliny spowodowało, że czas upłynął nieubłaganie szybko i trzeba było się pożegnać. To było magiczne spotkanie, w magicznym miejscu, podczas magicznego zajęcia. Dziękuję Magdzie za zorganizowanie spotkania, Asi za wprowadzenie do tematu a wszystkim uczestniczkom za obecność i okazane zainteresowanie. Spotkanie potwierdziło, że rozmowy na trudne tematy są potrzebne! 

na zdjęciu: Joanna Stojer-Polańska

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.
You need to agree with the terms to proceed

Menu