Zbrodniarze w białych rękawiczkach!

Mój biologiczny Ojcze. Brakowało mi Ciebie przez całe życie. To normalne, Ojcowie zazwyczaj są dumni ze swoich małych dziewczynek, a dziewczynki są dumne ze swoich ojców. Nic o Tobie nie wiem. Nie wiem, jakim jesteś człowiekiem. Czy w ogóle wiesz o moim istnieniu? Chciałeś mnie zabić. Dałeś mojej matce na aborcję, której ona nie zrobiła. A Ty nie zainteresowałeś się nigdy tym, czy ja się urodziłam. To był twój skok w bok. Miałeś rodzinę i nie chciałeś jej stracić. Ale zachowałeś się bardzo nieodpowiedzialnie. Nie tak jak powinien zachować się szanujący się mężczyzna. Bo tak naprawdę skrzywdziłeś moją matkę, wykorzystując ją i skrzywdziłeś mnie. Bo chciałeś mnie zabić, ale nie własnymi rękami. Dałeś tylko pieniądze mojej matce, żeby ona to zrobiła. Żebyś Ty był czysty. To się nazywa zbrodnia w białych rękawiczkach. Bo to jest zbrodnia. Zawsze wini się tylko kobietę, która zrobi aborcję. A kim jest mężczyzna, który na to przyzwala a niekiedy nawet każe? Ty nie zdobyłeś się nawet na to, żeby dopilnować moją matkę i pójść z nią na zabieg. Nie. Ty po prostu dałeś jej pieniądze. Zapłaciłeś jej tak jak się płaci za chleb w sklepie albo za butelkę wódki. W zamian dostałeś spokój. Uwolniłeś się od ojcostwa. Jesteś tchórzem. Wielkim tchórzem. Chciałeś być „porządny” i pewnie za takiego uchodziłeś, a w gruncie rzeczy jesteś wielkim draniem. (niedziela, 10 kwietnia 2011r.)

Nie jest prawdą, że nie czuję do ojca żalu, że jest mi obojętny. Nie. Mam żal. I nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobił. Nie chciał mnie, odrzucił i nigdy się mną nie zainteresował. Nigdy!!! Zachowanie mojej matki nie ma nic do tego, bo on był dorosłym mężczyzną i do tego wykształconym. Bez względu na to, co mówiła mu moja matka on mógł się mną zainteresować. Ale tego nie zrobił. A ja go tak bardzo potrzebowałam. Nie było go przy mnie kiedy byłam dzieckiem, nie było go, kiedy dorastałam. W ogóle go przy mnie nie było. 

Dziewczynka potrzebowała ojca. Inni mieli ojców, a ona nie. Nie wiedziała, dlaczego. Sądziła, że to jej wina, że na to nie zasługuje i że musi się bardzo postarać. I starała się coraz mocniej i mocniej, coraz bardziej i bardziej. A ojca jak nie było, tak nie było. No to musiała jeszcze bardziej się starać.

Wszystkie dzieci potrzebują ojca, a małe dziewczynki w szczególności. To one są dla swoich ojców małymi księżniczkami, którym ojciec powtarza o ich wyjątkowości. To małym dziewczynkom ojciec pokazuje, jak dojrzały emocjonalnie mężczyzna powinien dbać o kobietę. To ojciec stanowi dla dziewczynki wzór mężczyzny, którego sobie wybierze jak dorośnie. (piątek, 14 czerwca 2013r).

Nie wiem, kto skrzywdził mnie bardziej. Czy moja matka, która, jak by na to nie patrzeć, wtedy kiedy zaszła ze mną w ciążę, była młodą, zieloną gąską. Bez wykształcenia, miała za sobą trudne dzieciństwo i problem alkoholowy. A mój ojciec był wykształcony, na stanowisku. I perfidnie wykorzystał moją matkę, oszukując ją, że jest wolny, podczas gdy był żonaty. Nie czuł się w żaden sposób odpowiedzialny za swoje czyny. (piątek, 28 czerwca 2013r)

  W sobotę jadę na strzelnicę i będę do „niego” strzelać.  Chciał mnie zabić, więc ja zrobię to samo. W wyobraźni. Moja zbrodnia i tak będzie niczym w porównaniu z tym, co on zrobił. Bo on popełnił zbrodnię w białych rękawiczkach. On „zlecił” morderstwo mojej mamie i zapłacił jej za to. 

Strzelałam z trzech rodzajów broni. Jeden raz strzeliłam prosto w przyrodzenie i sama nie zwróciłabym na to uwagi, ale mężczyźni, którzy strzelali ze mną, mnie o tym poinformowali, że strzeliłam prosto „tam” i mogłam pozbawić męskości. Ja wtedy pomyślałam sobie, że to dobrze. Że w ten sposób mój biologiczny ojciec „dostał” ode mnie za swoje. Dostał w to, czym mnie spłodził, bo nie potrafił zachować się jak dojrzały mężczyzna. I taka kara jest odpowiednia. Bo ten „przyrząd” nie służy do rozdawania plemników na prawo i lewo bez żadnej odpowiedzialności, tylko do świadomego współżycia z kobietą, którą się kocha. A nie oszukuje po to, żeby zaspokoić swoje męskie żądze (sobota, 20 lipca 2013r.)   

Tak, jestem dzieckiem niechcianym i nieplanowanym. Urodziłam się wbrew woli ojca, ale żyję i za to dziękuję!!! Jednak przez wiele lat nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Nie jest prawdą, że z tego się wyrasta, kiedy człowiek dorośnie. Że dziecko wystarczy ubrać, nakarmić i dopilnować, żeby skończyło szkołę. Tym może zająć się państwo. Ale żadne, nawet najbardziej opiekuńcze państwo nie zapewni dziecku, żeby czuło się kochane. Państwo nie przytuli dziecka, nie weźmie go na kolana, nie pogłaszcze i nie pocałuje w czoło. Nie pochwali go za małe, drobne osiągnięcia i nie zgani za popełnione małe przewinienia. Państwo widzi i chwali dopiero duże, widoczne osiągnięcia i karze za przestępstwa. Ale pomiędzy jednymi i drugimi jest luka, którą trzeba wypełnić. Mogą to zrobić tylko kochający rodzice. Dziecko musi wiedzieć i czuć, że jest kochane i akceptowane. Przez obojga rodziców. 

W przeciwieństwie do ojca matka dziecka jest zawsze znana. To ona chodzi w ciąży i to ona musi urodzić.  Jak porzuci dziecko, zrobi mu krzywdę po porodzie albo w inny sposób będzie chciała się go pozbyć, spotka się nie tylko z krytyką ale i z karą. A gdzie ojciec tego dziecka?  Nie ma go? Nie. Jest. Tylko po prostu założył białe rękawiczki i prężnie wypina pierś pełną odznaczeń i orderów. 

Udostępnij

1 Komentarz. Leave new

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres email.
You need to agree with the terms to proceed

Menu